Zazwyczaj piszę o wyprawach zagranicznych lub takich które nie są zbytnio związane z miastem i toczącym się w nim szybkim życiem. Tym razem jednak opiszę wizytę w Narodowym Banku Polskim w Katowicach, bo pomimo początkowego rozczarowania było naprawdę super!

O całej akcji dowiedziałem się przez przypadek będąc na zakupach w sklepie, bo sam radia jak i telewizji nie słucham. Zadzwoniłem do Dominiki, ona powiedziała że chętnie ze mną pójdzie i tak oto następnego dnia wybraliśmy się do siedziby Narodowego Banku Polskiego w Katowicach. W radiu usłyszałem, że będzie można postrzelać, zobaczyć skarbiec i podnieść sztabkę złota – brzmiało wyśmienicie!

Po wejściu do budynku, od razu rzucił mi się w oczy wykonany ze styropianu „skarbiec”, w środku którego leżały jakieś worki ze śmieciami, a na jego końcu widniało zdjęcie sztabek złota. Niezła lipa myślę, dodatkowo troszeczkę przereklamowana. Po chwili słyszę przewodnika, który tłumaczy że jest to replika prawdziwego skarbca. W sumie to może taka metafora? Zdjęcie złota symbolizuje nasze narodowe złoto, które w ilości stu ton leży zdeponowane w Wielkiej Brytanii i które możemy zobaczyć co najwyżej na zdjęciu, a worki ze śmieciami symbolizują czym naprawdę jest pieniądz? Z refleksji wyrywa mnie Dominika, która ciągnąć mnie za rękaw, prowadzi korytarzami za zielonymi strzałkami. Po nic mnie nie interesujących wideo nagraniu o tym jakie bezpieczne są nowe banknoty  – przed modernizacją były jednymi z najlepiej zapieczonych na świecie – trafiamy w ciekawe miejsce.

Wielka hala, jak w jednej z ostatnich misji GTA V, a w niej bankowa ciężarówka, policyjny motor, opancerzony jeep i możliwość postrzelania z MP5 – oczywiście na sucho, ale nie ma co wybrzydzać. Najfajniejsze było to, że wszystkiego można było dotknąć i wejść do środka, a policjant nawet odpalił syreny jak siedziałem na motorze, naprawdę bardzo pozytywnie jak dla mnie. Bardzo też rzucił mi się w oczy fakt, że wszyscy uzbrojeni i umundurowani pracownicy banku, pomimo dużych broni przewieszonych przez szyje, byli bardzo mili, pozytywni i uśmiechnięci – super bombowo!

Po wyjściu z hali i udaniu się na pięterko, mieliśmy możliwość podniesienia prawdziwej sztabki złota, której wartość wynosi około 1,2 mln złotych. Oczywiście była pilnowana przez uzbrojonego strażnika, ale gościu też był miły i chętnie odpowiadał na pytania – znów kolejna, mega pozytywna bomba!

Dalej mogliśmy popatrzeć sobie na banknoty pod ultrafioletem i posłuchać policjanta, który opowiadał o monitoringu telefonu swojego dziecka. Przy wyjściu czekała nas kolejna niespodzianka! Tak, tak jeszcze jedna! Na sam koniec, mogliśmy sobie samemu wybić pamiątkową monetę z okazji 90-lecia Polskiego Złotego.

Całość nie trwała zbyt długo, może jakieś 40 minut i pomimo tego, że od kilku dni cały czas pada, ta sobota była naprawdę kolorowa!

Ostatnie wpisy