Rowerem nad morze – praktyczne porady i wskazówki

Zauważyłem, że im bliżej wakacji, tym coraz większym zainteresowaniem cieszy się mój wpis o rowerowej wyprawie nad morze, dlatego postanowiłem przygotować dla Was zbiór porad i wskazówek które pomogą oraz ułatwią Wam wykonanie tego wakacyjnego zadania.

1. Trasa

Zaplanowanie trasy powinno odbyć się jak najwcześniej i być dobrze przemyślane. Z uwagi na panującą na naszych drogach kulturę jazdy, powinniśmy starać się unikać dróg szybkiego ruchu. Przez Polskę z powodzeniem da się przejechać bocznymi, mniej uczęszczanymi drogami które nie dość że są bezpieczniejsze to gwarantują nam niespotykane widoki. Czy widziałeś kiedyś wieś do której prowadzą tylko drogi wysypane żwirem, a w jej centrum oprócz skrzynek pocztowych znajduje się tylko jeden, jedyny sklep o wdzięcznej nazwie „numer 3”? Czy zdarzyło Ci się spać na solidnym kamiennym przystanku autobusowym w samym centrum wymarłego PGR-u? Jeśli nie, to wyjazd nad morze zapewni Ci te oraz inne atrakcje! Ważne jest by podczas wyprawy wjeżdżać do większych miast w godzinach porannych, co pozwoli nam uzupełnić zapasy w lokalnych sklepach. (więcej…)

Historia pewnego parasola

Na zdjęciu Dominika, ze wspomnianym parasolem w BerlinieWczoraj planowaliśmy z Dominiką nasz kolejny autostopowy wyjazd. Po wstępnym obraniu kierunku, zaczęliśmy zastanawiać się nad sprzętem który powinniśmy ze sobą wziąć. Całkiem poważnie rozważamy zabranie – przynajmniej jednej – walizki na kółkach. Tak jak ja jestem do plecaka przyzwyczajony, tak Dominika nie za bardzo. Przyznam szczerze że widziałem już dziewczyny z takimi walizeczkami na stopie, a nawet sam żałowałem że nie mam czegoś takiego jak byłem za kołem podbiegunowym. Możecie się śmiać, ale idąc z plecakiem zaraz przepocicie sobie koszulę na plecach – w górach to nie problem, co chwilę strumyczek więc można do woli zażywać kąpieli (lub chociaż podstawowej higieny), a na drodze szybkiego ruchu? A na wąskiej drodze, gdzieś na końcu Finlandii? Kto stopował wie, jak wiele wysiłku wymaga utrzymanie podstawowej higieny na stopie. (więcej…)

Toksyczna tradycja

Jeżeli ktoś podróżuje – nawet niekoniecznie daleko i niekoniecznie dużo – styka się z różnymi tradycjami, obyczajami i wzorcami zachowań. Niektóre z nich wydają się ciekawe, inne zaś toksycznie i o tych drugich chciałbym porozmawiać.
Przyznam się szczerzę, że do napisania tego wpisu zainspirował mnie program „Cyganie w wielkim mieście” emitowanym na kanale National Geographic Channel, który świetnie pokazuje jak bezsensowne tradycje mogą wpływać na ludzi.

W programie tym poznajemy wielopokoleniową cygańską rodzinę której członków możemy podzielić na dwie grupy.
Pierwsza z nich to zagorzali konserwatyści którzy przestrzegają tradycji i cygańskich reguł. Członkowie drugiej grupy są bardziej nowocześni i starają się dopasować do społeczeństwa w którym żyją.

Konserwatyści zarzucają tym drugim że łamią ich stuletnie prawo przez coś hańbią swoją cygańską krew, Ci drudzy z kolei odpowiadają że zależy im na szczęściu swoim i swojej rodziny. Cały ten program jest niesamowitym dokumentem, jak zwykła tradycja może być przyczyną bezsensownych konfliktów. Szczególnie – jak się okazuje w trakcie – to osoby o bardziej „swobodnych” poglądach są większą podporą dla rodziny.

Bo czy tradycja – nieważne czy stu, dwustu czy tysiącletnia – może odbierać nam prawo do szczęścia i samospełnienia? I dlaczego tak wiele osób bez mrugnięcia okiem żyje według pewnych, z góry ustalonych zasad i nigdy nie zmusza się do refleksji czy te normy przynoszą jej korzyść? Na te dwa pytania do tej pory nie znalazłem odpowiedzi

Pobyt w więzieniu

Wstęp

Niedawno miałem dość niepowtarzalną możliwość pobytu w… więzieniu! Na szczęście nie w roli osadzonego, ale zwiedzającego. Postanowiłem podzielić się z wami moimi odczuciami, bo wydaje mi się że jest to placówka dość nietypowa, do której większość z nas nigdy nie trafi, ani nie zobaczy od środka. Oczywiście z uwagi na charakter obiektu, ta relacja będzie bardzo ogólnikowa – wybaczcie, ale inaczej nie można. (więcej…)