Zauważyłem, że im bliżej wakacji, tym coraz większym zainteresowaniem cieszy się mój wpis o rowerowej wyprawie nad morze, dlatego postanowiłem przygotować dla Was zbiór porad i wskazówek które pomogą oraz ułatwią Wam wykonanie tego wakacyjnego zadania.

1. Trasa

Zaplanowanie trasy powinno odbyć się jak najwcześniej i być dobrze przemyślane. Z uwagi na panującą na naszych drogach kulturę jazdy, powinniśmy starać się unikać dróg szybkiego ruchu. Przez Polskę z powodzeniem da się przejechać bocznymi, mniej uczęszczanymi drogami które nie dość że są bezpieczniejsze to gwarantują nam niespotykane widoki. Czy widziałeś kiedyś wieś do której prowadzą tylko drogi wysypane żwirem, a w jej centrum oprócz skrzynek pocztowych znajduje się tylko jeden, jedyny sklep o wdzięcznej nazwie „numer 3”? Czy zdarzyło Ci się spać na solidnym kamiennym przystanku autobusowym w samym centrum wymarłego PGR-u? Jeśli nie, to wyjazd nad morze zapewni Ci te oraz inne atrakcje! Ważne jest by podczas wyprawy wjeżdżać do większych miast w godzinach porannych, co pozwoli nam uzupełnić zapasy w lokalnych sklepach.

2. Sprzęt

Nie jestem fanatykiem gadżetów, dlatego podam jedynie niezbędne rzeczy które według mnie powinieneś mieć ze sobą.

  • kamizelka odblaskowa,
  • pompka do roweru,
  • zestaw naprawczy do opon,
  • odpowiednie klucze,
  • mapa,
  • peleryna,
  • telefon komórkowy,
  • śpiwór,
  • karimata,
  • namiot (opcjonalnie),
  • czarna taśma izolacyjna,
  • drugi komplet ubrania na zmianę,
  • gaz pieprzowy.

Jak widzisz nie potrzeba wiele, by się dobrze bawić 😉

3. Przygotowania

Wyjazd rowerem nad morze, powinien być poprzedzony odpowiednimi przygotowaniami. Już na kilka miesięcy przed wyruszeniem, warto zacząć w weekendy jeździć na krótkie (100-150km) wycieczki, dzięki którym nie tylko poprawimy naszą kondycję, ale także poznamy realia poruszania się po polskich drogach oraz nauczymy się poprawnie planować trasy.

Ważne jest by przed wyprawą nauczyć się dokonywać podstawowych napraw naszego roweru, takich jak:

  • naprawa dętki,
  • regulacja przerzutek,
  • zakładanie łańcucha,
  • wymiana pedałów, etc.

Jeśli w ciągu tygodnia masz chwilę wolnego czasu, nic nie stoi na przeszkodzie by spuścić powietrze z opon, zdjąć dętki oraz nałożyć je ponownie. Być może na trasie, będziesz musiał wykonywać to po ciemku w samym środku ulewy, więc praktyki nigdy za wiele.

4. Zagrożenia

Podczas wyprawy będziesz narażony na szereg mniejszych lub większych niebezpieczeństw. W moim odczuciu największym zagrożeniem są inni kierowcy którzy poprzez swoją nieostrożną jazdę mogą zrobić z nas kaleki lub wpędzić nas do grobu. To właśnie z ich powodu wiele krótszych wyjazdów rowerowych (do 100 km) odbywałem nocą. Ogólnie jazdę nocą uważam za bezpieczniejszą – im mniej samochodów Cię mija, tym bezpieczniej.

Drugim powszechnym zagrożeniem są swobodnie biegające psy. Zazwyczaj jedynie szczekają i biegną za rowerem, więc jeśli nie spanikujemy tylko będziemy jechać dalej swoim tempem nie powinniśmy mieć z nimi problemu. Czasem jednak, na swojej drodze możesz spotkać naprawdę duże bydle (mi przez tyle lat, tylko raz zdarzyła się taka sytuacja) które będzie na tyle agresywne, że może skoczyć na rower. Wtedy najlepiej jest wybrać inną drogę, a jeśli nie ma takiej możliwości to warto mieć pod ręką dobry gaz pieprzowy

Ostatnim, trzecim zagrożeniem, są różnej maści pijaczki przesiadujące pod sklepami na każdej wsi od zachodu po wschód i od północy po południe. Zazwyczaj w ich monotonnym i alkoholowym życiu nic się nie dzieje, więc nasz widok na pewno ich zainteresuje i będą próbowali do nas zagadać. To już Twój wybór czy będziesz chciał z nimi gadać i słuchać o tym „co-to-oni-nie-robili” jak byli młodzi, czy ich zignorujesz i pojedziesz dalej.

Wydaje mi się że poruszyłem już wszystkie najważniejsze kwestię związane z rowerowym wyjazdem nad morze. Jeżeli macie własne rady, albo dodatkowe pytanie piszcie w komentarzach!

 

Ostatnie wpisy