7 kwietnia napisałem na blogu że wracam do Polski z dwu letniej emigracji, dzisiaj jest 20 sierpnia czyli od tego momentu minęły 136 dni i chciałbym Wam napisać jak teraz wygląda moja sytuacja i co się wydarzyło przez te dni.

Jak znaleźć pracę w Polsce

Po powrocie do kraju założyłem start up w Akademickich Inkubatorach Przedsiębiorczości i zacząłem działać w branży IT. Robiłem to na czym znam się najlepiej, czyli robienie stron internetowych, marketing w internecie, facebooka, pozycjonowanie, pisanie tekstów itp. Ogólnie jednoosobowa armia. Przez pierwsze 30 dni, nie znalazłem chyba żadnego klienta, dlatego później zacząłem ich aktywnie poszukiwać, czyli olx, strony PUP i grupy na facebooku i wtedy już ruszyło, jednak były to krótkie zlecenia więc moja praca wyglądała tak że realnie pracowałem 4-5 dni w miesiącu, a w pozostałe szukałem klientów.

Moja sytuacja była o tyle trudna że wróciłem po dwóch latach, nikogo nie znałem, nie znałem rynku i poruszałem się można powiedzieć że po omacku, jak dziecko we mgle. W międzyczasie jeździłem także na rozmowę o pracę które wyglądały tak:

  • jedna praca była dosłownie 5 minut od mojego domu, jak frontend developer przy prostych stronach robionych masowo z pensją 2700 netto na umowę o pracę, ale nie podobały mi się warunki – w szczególności dziwna umowa, która według mnie była jakimś wałkiem.
  • Druga była jako przedstawiciel handlowy dla znanej sieci komórkowej, jednak muszę zaznaczyć że nie była to praca bezpośrednio u operatora, tylko u podwykonwacy i praca głównie na prowizji. Ogólnie polegało to na tym że miałbym jeździć własnym samochodem, za własne pieniądze i sam szukać klientów. Na pytanie, a co z pieniędzmi na paliwo, od Pana Wielkiego Prezesa usłyszałem że będę zarabiał około 3000 netto, a paliwo to grosze to sobie odlicze. Olałem tę pracę bo zarobie 3000 netto, a na paliwo i amortyzacje wydam 1500, dziękuje bardzo.
  • Trzecia rozmowa i tutaj nawiązałem współpracę była z firmą produkującą ubranka, ale zaoferowali śmiesznie niskie pieniądze i robiłem to tylko przez miesiąc bo momentalnie znalazłem lepszą pracę i szkoda mi było tracić czasu. Co śmieszniejsze szefowa oburzona że rezygnuje, bo to bardzo dobra praca – no śmiech na sali.
  • Następna praca była już jak frontend dla agencji marketingowej i było spoko. Prosta praca, łatwe zadania i pieniądze nie najgorsze, jednak jak przyszło do drugiej wypłaty to już strony nie pasowały, już brzydko, już niefajnie itp. – najprawdopodobniej chcieli mi zwyczajnie nie zapłacić, ale ostatecznie zapłacili i nasze drogi się rozeszły.

Jak znalazłem pracę w Polsce

Potem nastąpił przełom i znalazłem pracę w międzynarodowej firmie jako specjalista ds. marketingu na pełen etat i umowę o pracę. I przyznam szczerze że jest to praca o jakiej marzyłem. Pracuje w bardzo fajnym zespole, ze wspaniałymi ludźmi i mam realny wpływ na rozwój firmy i kierunek w którym podąża. W pracy na emigracji przeszkadzało mi to że byłem zwykłą śrubką w maszynie, która jak wypadnie, albo się ułamie to nikt nawet nie zobaczy. Teraz dalej jestem częścią maszyny, ale już nie śrubką tylko kołem zębaty. Dalej jestem zastępowalny, ale napędzam już pewne procesy i zdobywam masę doświadczenia i nowej wiedzy – nie jestem tylko numerkiem w excelu.

Gdyby podsumować to finansowo, bo chyba o to chodzi w tej całej emigracji to wychodzi na to samo. Jasne na emigracji odłożyłbym więcej, ale potem wrócił do kraju w odwiedziny, czyli wydał prezenty na paliwo i prezenty no i na miejscu przepuściłbym sporo pieniędzy, no bo wróciłem to trzeba się nacieszyć życiem, więc myślę że ogólnym rozrachunku odłożyłbym tyle samo, albo nawet mniej. No i nie ma co ukrywać, że w Polsce żyje się lepiej. Nie muszę dzielić mieszkania z innymi przypadkowymi osobami, mam w pracy wspaniałych kolegów i koleżanki. No i najważniejsze.. JESTEM W DOMU. Dlatego nie żałuje podjętej decyzji i naprawdę cieszę się że wróciłem. Szczególnie że dochodzi tutaj pewna forma satysfakcji. Jak na emigracji odłożyłem 2 czy 2,5 tys złotych to nie było to żadne wow, bo każdy mógł to zrobić. Ale kiedy udaje mi się coś odłożyć w Polsce, mam z tego znacznie większą satysfakcję. Co ciekawe zacząłem zauważać że pomiędzy Polską, a Zachodem nie ma aż tak dużej różnicy. Oczywiście jeżeli ktoś pracuje na produkcji czy w warzywniaku, to różnica jest kolosalna. Ale jeżeli masz troszeczkę lepszą pracę i zarabiasz powiedzmy te 2000 netto i żyjesz w taki sposób jak na emigracji czyli: wynajmujesz pokój w obskurnych dzielnicach, nie chodzisz do kin, dyskotek, ani nie kupujesz ubrań, nie masz samochodu to odłożysz około 1000-1200 złotych. Ludzie na emigracji mówią, że co miesiąc zostaje im taka kwota że mogą kupić sobie telefon czy telewizor. Za 1000 złotych też się to kupi, a jak jeszcze macie partnera to zostaje Wam już 2000 złotych miesięcznie.

Dlatego muszę przyznać że wyjazd na emigracji, pozwolił mi inaczej spojrzeć na Polskę i uwierzyć że naprawdę można tu fajnie żyć. Zresztą że zaczęły nachodzić mnie myśli, że lata lecą, a moje CV wygląda bardzo ubogo. Co zrobię za 5 czy 10 lat? Dalej będę rzucać kartonami? Jak długo tak wytrzymam i czy chce żyć w ten sposób? A jak mi się odmieni to kto mnie zatrudni?

Przygotuje też dla Was artykuł o tym co mi dała emigracja, być może komuś otworzy on oczy lub pozwoli inaczej spojrzeć na Polskę.

 

 

Ostatnie wpisy

  • Powracam… Polska jest piękna.Powracam… Polska jest piękna. A więc tak, w końcu pora powrócić na bloga. Wiele się wydarzyło przez ostatnie dwa lata, byłem w wielu miejscach, […]
  • Zakup narzędziZakup narzędzi Z uwagi na fakt że wróciłem już jakiś czas temu do Polski, o czym pisałem tutaj, powoli muszę zabierać się za remont […]
  • Szlak Orlich GniazdSzlak Orlich Gniazd Trasa rowerowego szlaku orlich gniazd zaczyna się na stacji PKP Kraków Mydlniki mieszczącej się na terenie […]
  • Zwiedzanie Narodowego Banku PolskiegoZwiedzanie Narodowego Banku Polskiego Zazwyczaj piszę o wyprawach zagranicznych lub takich które nie są zbytnio związane z miastem i toczącym się w nim […]
  • Autostopem na Nordkapp, dzień 13 i 14.Autostopem na Nordkapp, dzień 13 i 14. Jak być może pamiętacie z poprzedniego wpisu, wylądowałem wieczorem w samym środku Mo I Rana. W pobliskim markecie […]
  • Autostopem na Nordkapp: dzień 1Autostopem na Nordkapp: dzień 1 Myśl o samotnym wyruszeniu stopem na najdalej wysunięty na północ punkt Europy kontynentalnej zrodziła się nagle i od […]