Po całonocnej podróży docieramy do Gdyni – po nocy spędzonej w dusznym, ciasnym przedziale czuje się jak klocek w Tetrisie i wydaje mi się że Krzychu czuje się podobnie. Udajemy się do mieszkania nad którym pieczę sprawuje Akademia Morska w Gdyni – a możemy w nim przebywać dzięki Krzyśkowi, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny. Po obejrzeniu odcinka „Survivoman” i krótkiej drzemce jedziemy na Kolosy które odbywają się w terminie 9-11.03 – największą imprezę podróżniczą w Polsce, na którą zjeżdża się kilkanaście tysięcy osób (nawet Bernadette McDonald, twierdzi że jest to ogromna impreza). Nieskromnie powiem że wchodzimy jako pierwsi i wydaje mi się że gdybyśmy przejawili odrobinę inicjatywy dostalibyśmy koszulkę służby porządkowej – jednak nie przyjechaliśmy tutaj inwigilować systemu ochrony, a poszerzać swoje horyzonty.

Trzeba przyznać że Kolosy startują jak diesel w zimę – coś tam strzela, coś huczy ale trzydzieści minut trwa zanim odpali – w końcu odpala i zanurzamy się w podróżnicze opowieści.

Nie ma tutaj jednego schematu przygotowania prezentacji, więc liczy się inwencja opowiadającego – czasem jest bardzo zabawnie, czasem bardzo poważnie, a parę razy niestety nudno, no cóż nie wszystkim można dogodzić. Można było usłyszeć opowieści żeglarzy (i dowiedzieć się na przykład że opłata za akcję wojskową w której brał udział statek wojskowy i helikopter wynosi… 16 dolarów, a także dowiedzieć się gdzie mieszkańcy wysp na których nie ma prądu ładują telefony), wspinaczy którzy zdobywali dziewicze szczyty (i słyszeli opowieści pasterzy o duchach), kolarzy którzy jeździli po obu Amerykach i Azji (czyli podchody z miejscową Policją i jazda szlakami przemytniczymi), kierowców którzy przejechali prawie cały świat, a także pieszych podróżników.

Był Piotr Kuryło, człowiek który przebiegł cały świat – chodź po prezentacji odniosłem wrażenie, że prawdziwy bieg odbywał się w jego sercu – opowieść bardzo duchowa, opowiedziana w ciekawy i humorystyczny sposób. Wkrótce ma pojawić się jego książka. Pozwolę sobie także przytoczyć słowa Pana Piotra Kuryły

 

Nie ma ludzi z małych miejscowości, tylko ludzie z małymi marzeniami

– Piotr Kuryło


Z prezentacją Pana Piotra Kuryły wiąże się dość ciekawa historia. Wyszedłem do sklepu kupić coś do jedzenia. Wróciłem po 15 minutach i natrafiłem na 50 metrową kolejkę. Po 40 minutach stania w samej bluzie, delektując się lekko prószącym deszczem i przesunięciu się o 5 metrów, stwierdziłem – Kolosy, Kolosami ale nie będę czekał 4 godzin. Używając zdolności dyplomatycznych, oraz natrafiając na ochroniarza który okazał się człowiekiem wszedłem na salę i wylądowałem prosto na wykładzie Pana Kuryły.

Również bardzo duchowo Dominik Włoch podchodzi do podróżowania, które dla niego jest pielgrzymowaniem – dla wszystkich którzy w podróżowaniu widzą coś duchowego, podaje link www.idzieczlowiek.pl .

Były również dwie niesamowite kobiety, Anna Grebieniow i Xenia Starzyńska, które postanowiły odbyć spacer po Bajkale – biorąc pod uwagę, że nigdy wcześniej nie spały ani na takim mrozie, ani na lodzie to naprawdę coś!

Nie obyło się też bez bardziej specjalistycznych prezentacji jak na przykład ta przedstawiona przez Krzysztofa Starnawskiego – najgłębsze zejście pod wodę z obiegiem zamkniętym. Ciekawa historia o tym jak Pan Krzysztof zaczynał być nurkiem, jak rozwijało się jego nurkowanie, z dodatkiem niesamowitych zdjęć i filmów – również sam kostium nurka wygląda jak zbroja z przyszłości!

Oczywiście było też coś dla miłośników gadżetów i sprzętu.

Wiele firm wystawiło swoje stoiska, a ceny obniżyło od kilku do kilkunastu procent. Były śpiwory, rękawice i buty puchowe, oraz wiele, wiele podróżniczych gadżetów oto niektóre z nich.

  • Szampon lub mydełko w listkach.
  • Plecaki i siatki, mieszczące się do woreczka wielkości opakowania po wykałaczkach.
  • Składane miski i kubki.
  • Gdzieś tam przewijały się nawet krzesiwa i noże – ale to malutko.
  • Ręczniki które po złożeniu miały grubość zeszytu 32 kartkowego
  • Moskitiery różnego rodzaju i kształtu
  • Były także chyba wszystkie wydawnictwa które wydają książki o tematyce podróżniczej – dobry przegląd literatury, a także ceny z jakimś tam rabatem.
  • Oraz wiele, wiele innych.

Był także Pan sprzedający sushi w tubce, ale nie pytajcie o więcej szczegółów bo nie wiem.

Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i pora wracać do domu. Wracać z pewnym niedosytem oraz jakimś nasionkiem, które wylądowało gdzieś głęboko w sercu i pewnie za niedługo wykiełkuje.

Informacja od Krzycha który został do końca Kolosów (ja musiałem wrócić po dwóch dniach):

  • Wyczyn roku: Piotr Kuryło za „Bieg dla Pokoju” dookoła świata.
  • Nagroda dziennikarzy: Piotr Kuryło.
  • Nagroda publiczności: Piotr Kuryło za najlepszą prezentację „Biegiem dookoła świata”.
  • Super Kolos: Aleksander Doba za całokształt osiągnięć kajakarskich i konsekwentne dążenie do realizacji coraz bardziej ambitnych celów eksploracyjnych.

Ostatnie wpisy

  • Wioska na drzewachWioska na drzewach Po kilku godzinach spędzonych w drodze – z czego ponad połowa przestana w korkach – dojeżdżam do małej miejscowości. […]
  • Autostopem na Nordkapp: dzień 1Autostopem na Nordkapp: dzień 1 Myśl o samotnym wyruszeniu stopem na najdalej wysunięty na północ punkt Europy kontynentalnej zrodziła się nagle i od […]
  • Outdoor First AidOutdoor First Aid Zjeżdżamy się z całej Polski w okolice Marcinkowa (obecnie mieszkają tu tylko dwie osoby), a konkretniej na Skowronią […]
  • Rowerem nad morze, czyli 580 kilometrów w 77 godzinRowerem nad morze, czyli 580 kilometrów w 77 godzin Od dawna w mojej głowie tkwiło marzenie, że kiedyś muszę pojechać rowerem nad morze. W końcu po pieszym pokonaniu […]
  • Historia pewnych regałówHistoria pewnych regałów Zazwyczaj staram się pisać o podróżach, albo o kwestiach bezpośrednio z nimi związanych, jednak moja ostatnia historia […]
  • „Setka z hakiem” – 100 km w 24 godziny„Setka z hakiem” – 100 km w 24 godziny Wstęp O „Setce z hakiem” dowiedziałem się tydzień przed startem – na szczęście był jeszcze czas na rejestrację. Była […]