Katakumby w Paryżu

Historia Katakumb w Paryżu

Piękny Paryż, stolica mody i szyku. Po ulicach jeżdżą nowoczesne drogie samochody, a ulicami przechadzają się piękne Paryżanki których mocno czerwone usta zachęcają do pocałunków.

Wydawać by się mogło że atrakcje Paryża są powszechnie znane: Wieża Eiffla, Łuki Triumfalne, Luwr, Katedra Notre-Dame, Most Zakochanych czy liczne paryskie muzea.

Jest jednak jeszcze jedna atrakcja, skrywana głęboko pod ziemią. Atrakcja która mimo swojego fenomenu na skale światową nadal nie trafiła do przewodników, a na google maps próżno szukać o niej informacji.

Mówimy tu o Paryskich Katakumbach, czyli rozległej sieci podziemnych korytarzy w których znajdują się kości blisko 6 milionów osób. Ale wróćmy do początku… (więcej…)

Rowerem nad morze – praktyczne porady i wskazówki

Zauważyłem, że im bliżej wakacji, tym coraz większym zainteresowaniem cieszy się mój wpis o rowerowej wyprawie nad morze, dlatego postanowiłem przygotować dla Was zbiór porad i wskazówek które pomogą oraz ułatwią Wam wykonanie tego wakacyjnego zadania.

1. Trasa

Zaplanowanie trasy powinno odbyć się jak najwcześniej i być dobrze przemyślane. Z uwagi na panującą na naszych drogach kulturę jazdy, powinniśmy starać się unikać dróg szybkiego ruchu. Przez Polskę z powodzeniem da się przejechać bocznymi, mniej uczęszczanymi drogami które nie dość że są bezpieczniejsze to gwarantują nam niespotykane widoki. Czy widziałeś kiedyś wieś do której prowadzą tylko drogi wysypane żwirem, a w jej centrum oprócz skrzynek pocztowych znajduje się tylko jeden, jedyny sklep o wdzięcznej nazwie „numer 3”? Czy zdarzyło Ci się spać na solidnym kamiennym przystanku autobusowym w samym centrum wymarłego PGR-u? Jeśli nie, to wyjazd nad morze zapewni Ci te oraz inne atrakcje! Ważne jest by podczas wyprawy wjeżdżać do większych miast w godzinach porannych, co pozwoli nam uzupełnić zapasy w lokalnych sklepach. (więcej…)

Nocny spacerek we mgle

W ramach przygotowań do nadchodzącego sezonu wyprawowego, postanowiliśmy wybrać się na krótki nocny wypadzik w góry. Z uwagi na fakt że oprócz tego że jesteśmy ludźmi czynu, to jesteśmy też ludźmi pracy, udało nam się wyjechać w sobotę dopiero po godzinie 16, by po ponad godzince rozpocząć wędrówkę w zapadającym mroku.

Z racji tego że wypad nie miał mieć charakteru czysto kondycyjnego, zrezygnowałem z nawigacji gps (oczywiście trasę sobie nagrywałem w telefonie, ale nie posiadałem żadnych map), a na moim wyposażeniu znalazła się jedynie papierowa mapa, latarka, 4 kanapki, termos, karimata i śpiwór – nawet z noża zrezygnowałem. (więcej…)

Zdobywamy Skrzyczne!

W minioną sobotę postanowiłem wykorzystać wszystkie uroki panującej u nas srogiej zimy i wybrać się na krótki marsz w góry. Szczęśliwie znalazło się też kilku śmiałków którzy razem ze mną postanowili zmierzyć się z oblodzonymi szlakami i trzaskającymi mrozami. Dodatkowo wyjazd był idealną wymówką żeby przetestować najnowszy „ekspedyszyn kar”, którym w nadchodzące wakacje najprawdopodobniej wybierzemy się do Rumunii!

Droga przebiegała spokojnie, jednak gdzieś w połowie zorientowałem się, że zapomniałem butów – nic tam, już raz na Jurze zdarzało się chodzić w adidaskach przy -15 całą noc ;).

Po dojechaniu do Szczyrku, naszym oczom ukazały się niesamowite zimowe krajobrazy…

(więcej…)

Autostopem na Nordkapp, dzień 13 i 14.

Jak być może pamiętacie z poprzedniego wpisu, wylądowałem wieczorem w samym środku Mo I Rana. W pobliskim markecie kupiłem sobie kolację (to chyba pierwszy kupiony za własne pieniądze posiłek w Norwegii), i próbowałem łapać dalej trzymając w ręce kartonik z napisem Trond (cała nazwa Trondheim mi się nie zmieściła). Po jakiejś godzinie zatrzymała się czarna audica z trzema fajnymi dziewczynami, które nie za bardzo wiedziały dokąd jadę, ale chętnie mnie podwiozą. Podsumujmy: 22 w nocy, trzy dziewczyny w czarnej audicy które chcą podwieźć przypadkowego rozbitka mimo że nie wiedzą dokąd jadę – gdybym miał pajęczy zmysł, to zapewne wył by z całą mocą, a może mam?

(więcej…)