NordkappWstaję wcześnie rano, zwijam swój namiot i na szybko jem śniadanie – czekolada zagryzana maślaną bułką, smakuje jak kanapka z nutella! 🙂 Ceny w Norwegii są strasznie zaporowe i gdyby na przykład przyszło mi do głowy zjeść śniadanie u mojego wczorajszego kierowcy musiałbym się liczyć z wydatkiem rzędu:

  • pizza: 93 złote,
  • zupa rybna: 65 zł,
  • mięsko z grilla: 117 zl.

Łapię, łapię i nic. No niemożliwe, zostało mi już tak niewiele kilometrów i naprawdę nic nie złapie? Czy tutaj, na samym końcu Europy, gdzie renifery pasą się przy drogach, spanie w namiocie i palenie ognisk w lesie jest legalne, a miejscowi chodzą z nożami przy paskach nikt nie czuje ducha tej podróży i nie podrzuci mnie te niewiele ponad 100 km? Po kilku godzinach, wracam do restauracji Helga bo kod na WiFi który mi dał wczoraj jest dalej aktywny, podpinam tableta do prądu i się grzeję. W międzyczasie zagaduje do pilota wycieczki która się właśnie zatrzymała na posiłek i uzgadniam z nim że jak o 15 znów tu przyjadą i dalej będę tu łapał to mnie zabiorą. Nigdy do końca nie wierzę takim obietnicom (a w drodze powrotnej jeszcze kilka takich będę miał) i próbuje łapać dalej. Naglę na horyzoncie widzę, jakieś komicznie śmieszne auto, uśmiecham się do kierowcy, a on się zatrzymuje… i tak oto jadę na Nordkapp! Okazało się że moim kierowcą jest niemiecki inżynier który głównie pracuje w Iraku, Iranie, Pakistanie, Iranie i Wietnamie – takie rejony. Po pracy zajmuje się podróżami i w ten sposób zwiedził już Kanadę, Stany Zjednoczone, Australię i dużo, dużo Afryki. Okazuje się że mój kierowca, po kilkunastu latach ponownie wraca na Nordkapp by jeszcze raz zobaczyć ten piękny fragment Europy. Co więcej, dowiaduje się że jutro wraca do Hamburga i jeżeli będę chciał mogę się z nim zabrać! Kumacie to? Prawie 3000 km stopa! Ale to dopiero będzie jutro, a narazie dojeżdżamy do bramek na Nordkapp, a mój kierowca kupuje mi bilet (ja miałem w planach je obejść, bo wejście tutaj kosztuje ponad 100 zł) i mówi mi że jestem jego gościem, a w dodatku dostaje od niego obiad w postaci hotdoga i coli za który zapłaciłem jedynie 80 zł – jakby kogoś interesowało to nie był szczególnie dobry. Poznany Niemiec jedzie poszukać jakiegoś pokoju i będzie tutaj jutro o 10 i jak chce mogę się z nim zabrać w drogę powrotną. Na początku ustaliśmy że chciałbym z nim wrócić jedynie do Alty, czyli jakieś 230 km, no bo pewnie sami zaczynacie sobie układać to w głowie. Stary gościu, kupuje mi tyle rzeczy za darmo, chce mnie tyle podwieźć, to jest zbyt piękne żeby było prawdziwe – szczególnie że już miałem przygodę z Eugeniuszem Kilka lat w Strzelcu i na studiach bezpieczeństwa nie poszło w las i gdy odjeżdżał już miałem na kartce jego numer rejestracyjny, który zgadzał się z tym jaki był na szybie, Bóg karze nas za to czego nie potrafimy sobie wyobrazić – jak pisał w jedenej ze swoich książek Stephen King. No ale w końcu jestem, jestem na Nordkappie!

Mój pojazd którym dojechałem na Nordkapp! Widok z Nordkappu na północ ;) Tak wygląda rzeczywisty koniec Europy Międzynarodowy szlak turystyczny: Nordkapp - Włochy W końcu tu jestem!  I ja dokładam swoją cegiełkę Mój namiot na końcu kontynetu Widok z namiotu Pocztówka prezentująca ruch słońca na niebie A tutaj moja mapa, trasa trochę niedokładna bo odbiłem na Mikkeli :P A oto moja podróżnicza fryzura ;D

 Na miejscu spotykam też polskie małżeństwo, które wzięło sobie miesiąc wolnego i podróżowało po Norwegii i Finlandii. Zaprosili mnie na wspólny posiłek (polska fasolka po bretońsku ze słoika – dla mnie pycha!) i rozbiliśmy namioty obok siebie, tutaj na końcu Europy Polak śpi koło Polaka 🙂 Miałem w planach odbyć kilkunasto-kilometrowy marsz na rzeczywiście najdalej wysunięty punkt Europy, ale zrezygnowałem z tego planu. Po pierwsze było już około 1 w nocy i gdybym miał tam pójść i wrócić, to byłbym tutaj na godzinę 8-9, a o 10 byłem umówiony z moim kierowcą. Dojechałem tutaj i chce się położyć na samym końcu Europy i pójść spać, udać się na zasłużony odpoczynek u celu mojej wyprawy 😉 A na najdalej wysunięty punkt, pójdę sobie za rok, albo dwa 😉 Na zakończenie tego dnia wrzucam filmik jak wygląda północ na Nordkappie!

KLIKNIJ I PRZEJDŹ DO NASTĘPNEGO ROZDZIAŁU (DZIEŃ 10,11 I 12)

Ostatnie wpisy