Ruszamy w drogę – co zabrać. Cz.1

W cyklu “ruszamy w drogę” opiszę wszystkie kwestię związane z przygotowaniem do podróży. Postaram się by rady te były uniwersalne i sprawdziły się zarówno podczas marszu, wyprawy rowerowej, autostopu, wyjazdu samochodowego czy po prostu zwykłej wycieczki. Pomimo tego że z pozoru każda ta aktywność, wydaje się nie mieć związku z pozostałymi (oczywiście oprócz przygody, frajdy i masy interesujących wspomnień) to jednak przy przygotowaniu do nich, należy trzymać się tych samych prostych zasad – wiem, bo sam to niejednokrotnie sprawdzałem.

W literaturze i internecie, wiele można przeczytać o tym o co powinno się zabrać na wyprawę i co jest najważniejsze w naszym ekwipunku. Ja najbardziej jestem skłonny przychylić się do zdania polskiego podróżnika i odkrywcy  Jacka Pałkiewicza – że nie wie wiadomo co jest najważniejsze – bo taka jest prawda. Często czytając innych autorów można zauważyć że najważniejszy jest nóż (kiedyś sam tak uważałem), mapa, namiot etc. Jednak po wielu samotnych i grupowych wyprawach, po Polsce i Europie muszę stwierdzić że najważniejsze są… pieniądze, i to właśnie je powinniśmy zawsze mieć ze sobą. Wydaje się to oczywiste, jednak już nie raz i nie dwa widziałem osoby które w góry wybierały się jedynie z kartą płatniczą, czy też mając 200 zł w jednym nominale lub dla odmiany nosiły w kieszeniach 50 zł w bilionie. (więcej…)

Historia pewnego parasola

Na zdjęciu Dominika, ze wspomnianym parasolem w BerlinieWczoraj planowaliśmy z Dominiką nasz kolejny autostopowy wyjazd. Po wstępnym obraniu kierunku, zaczęliśmy zastanawiać się nad sprzętem który powinniśmy ze sobą wziąć. Całkiem poważnie rozważamy zabranie – przynajmniej jednej – walizki na kółkach. Tak jak ja jestem do plecaka przyzwyczajony, tak Dominika nie za bardzo. Przyznam szczerze że widziałem już dziewczyny z takimi walizeczkami na stopie, a nawet sam żałowałem że nie mam czegoś takiego jak byłem za kołem podbiegunowym. Możecie się śmiać, ale idąc z plecakiem zaraz przepocicie sobie koszulę na plecach – w górach to nie problem, co chwilę strumyczek więc można do woli zażywać kąpieli (lub chociaż podstawowej higieny), a na drodze szybkiego ruchu? A na wąskiej drodze, gdzieś na końcu Finlandii? Kto stopował wie, jak wiele wysiłku wymaga utrzymanie podstawowej higieny na stopie. (więcej…)

Nocny spacerek we mgle

W ramach przygotowań do nadchodzącego sezonu wyprawowego, postanowiliśmy wybrać się na krótki nocny wypadzik w góry. Z uwagi na fakt że oprócz tego że jesteśmy ludźmi czynu, to jesteśmy też ludźmi pracy, udało nam się wyjechać w sobotę dopiero po godzinie 16, by po ponad godzince rozpocząć wędrówkę w zapadającym mroku.

Z racji tego że wypad nie miał mieć charakteru czysto kondycyjnego, zrezygnowałem z nawigacji gps (oczywiście trasę sobie nagrywałem w telefonie, ale nie posiadałem żadnych map), a na moim wyposażeniu znalazła się jedynie papierowa mapa, latarka, 4 kanapki, termos, karimata i śpiwór – nawet z noża zrezygnowałem. (więcej…)