Autostopem na Nordkapp, dzień 13 i 14.

Jak być może pamiętacie z poprzedniego wpisu, wylądowałem wieczorem w samym środku Mo I Rana. W pobliskim markecie kupiłem sobie kolację (to chyba pierwszy kupiony za własne pieniądze posiłek w Norwegii), i próbowałem łapać dalej trzymając w ręce kartonik z napisem Trond (cała nazwa Trondheim mi się nie zmieściła). Po jakiejś godzinie zatrzymała się czarna audica z trzema fajnymi dziewczynami, które nie za bardzo wiedziały dokąd jadę, ale chętnie mnie podwiozą. Podsumujmy: 22 w nocy, trzy dziewczyny w czarnej audicy które chcą podwieźć przypadkowego rozbitka mimo że nie wiedzą dokąd jadę – gdybym miał pajęczy zmysł, to zapewne wył by z całą mocą, a może mam?

(więcej…)

Autostopem na Nordkapp, dzień 10, 11 i 12

Renifery na drodze!!To był bardzo regenerujący sen, może nie na ziemi obiecanej, ale na pewno w miejscu długo wyczekiwanym. W końcu spełniłem jedno ze swoich marzeń, dojechałem na Nordkapp i spałem w swoim malutkim namiocie na końcu Europy. Tak jak wczoraj o północy było tu pełno ludzi, tak teraz pozostała tylko garstka. Napawam się ostatnimi chwilami w tym miejscu i staram się wszystko zapamiętać, tak by po powrocie, w chwilach totalnej monotonii i zwątpienia przypomnieć sobie ze szczegółami ten moment i fakt że jeżeli się czegoś chce to naprawdę można to osiągnąć. (więcej…)