Autostopem na Nordkapp: dzień 3 i 4

Zamykam oczy na jedną krótką chwilę i zapadam w sen – po chwili budzą mnie promienie słońca. Otwieram oczy i nie mogę uwierzyć w to co widzę – dzień, jest środek dnia! Nie, niemożliwe, nie mogłem tak długo spać – myślę. Patrzę na zegarek, jest 3:30 – przez następne dziesięć dni nie widziałem nocy.

Finlandia oraz pozostałe kraje Skandynawskie mają to do siebie, że przez pół roku panuje tam dzień, a przez drugie pół noc (tak w uproszczeniu). Nocy polarnej jeszcze nie widziałem, ale słyszałem że jest to zupełnie inna noc, a kolor nieba jest w tym okresie wyjątkowy – wkrótce to sprawdzę! Z kolei dzień polarny potrafi skutecznie zaburzyć rytm dnia i nocy, szczególnie gdy cały dzień przebywa się na dworze, w przeszklonych samochodach lub w namiocie. Tylko słońce, słońce i słońce, a każde przebudzenie w środku „nocy” zaczyna się od spojrzenia na zegarek, bo być może jest już trzynasta 🙂

Skoro już jest dzień, wróciłem na stację na którą przyjechałem kilka godzin temu. Kupiłem sobie śniadanie i jedząc przeglądałem mapę. Okazało się że podczas ostatniego, nocnego stopa odbiłem na wschód i wylądowałem 100 km od drogi którą powinienem się poruszać. Dobrą wiadomością było to że prowadziła tam tylko jedna droga, więc wydawało mi się że nie będzie problemu ze stopem – jedna droga, trochę ponad godzina jazdy, nie może być źle? A było 🙂 (więcej…)

Droga na Rysy

Tatry zimaO wejściu na Rysy marzyłem już od dawna, jednak zawsze stawało mi coś na drodze – raz fatalne warunki, innym razem budzik nie zadzwonił – wiadomo, życie.

Tak więc gdy tydzień temu pojawiła się możliwość pojechania w Tatry, stwierdziłem że jadę. Wprawdzie teraz z uwagi na pracę kondycyjnie leżę, a w Tatrach od 1700 m n.p.m leży śnieg, ale co tam – wejdę ile będę w stanie.

Do parkingu pod Morskim Okiem dojechaliśmy na moment przed wschodem słońca. Podczas marszu asfaltem w stronę schroniska, podziwiałem przebijające się przez drzewa zaśnieżone szczyty gór, a także cały czas się zastanawiałem czy jest to dobry pomysł. (więcej…)

Autostopem na Nordkapp: dzień 2

Leżę 700 km od domu, a kilka metrów od mojej głowy przejeżdżają samochody. Co jakiś czas strzelają spod kół kamyki, które z hukiem uderzają w barierkę. Ja próbuje zasnąć.  Spałem już na górze, w dolinie, koło rzeki i jaskini, ale nigdy nie nocowałem na środku pola, koło autostrady (no dobra, w Wiedniu też było hardcorowo).

Tak jak w lesie, mogę usłyszeć jak w trawę czmycha zwierz, jak zbudzony ptak na gałęzi śpiewa lub jak gałązka strzela pod ciężarem dzika, tak tutaj słyszę tylko warkot pędzących samochodów, a blask ich świateł co jakiś czas wyrywa mnie z już i tak płytkiego snu. (więcej…)

Autostopem na Nordkapp: dzień 1

Myśl o samotnym wyruszeniu stopem na najdalej wysunięty na północ punkt Europy kontynentalnej zrodziła się nagle i od razu przeszła do czynu. Miało to swoje zalety, między innymi takie że nie pozwoliło przebić się myśli: „Boże człowieku, chcesz jechać samemu przez najdziksze kraje Europy, stopem?” przez ścianę ze sloganem „słońce, woda, wiatr, przygoda” – czy jakoś tak. Miało to też swoje wady…

Nie wiedziałem za dużo o rejonach w które jadę – nie wiedziałem nawet że w Finlandii jest inna godzina niż w Polsce – co w sumie okazało się świetnym tematem do rozmów z ludźmi którzy mnie podwozili.

Dzięki mojemu nieprzygotowaniu, musiałem pytać o to jak żyją, czego się obawiają, co lubią, dlaczego malują swoje domy na czerwono, a także wypytywać ich o lokalne ciekawostki – gdybym o tym czytał (więcej…)

Północne koło podbiegunowe, Norwegia

Norwegia, koło podbiegunoweGranica północnego koła podbiegunowego w Norwegii znajduje się około 80 km na północ od miasta Mo i Rama i niestety mocno Was rozczaruje. Tak jak w Finlandii, koło podbiegunowe zostało połączone z wioską Świętego Mikołaja i wygląda naprawdę świetnie, tak tutaj jest… smutno.

Jadąc drogą E6, przejeżdżamy przez ogromne pustkowia, a w zasięgu wzroku mamy jedynie tereny sporadycznie porośnięte niską roślinnością i góry. Nagle widzimy mały brązowy znak, na którym białymi literami widnieje napis „Polarsirkelen Arctic circle 2km” i tyle – znak jakby się wstydził tego o czym informuje. (więcej…)